AI Ops · własny stack · stan: lipiec 2026

Zanim wdrożę AI u Ciebie, pokażę Ci system, w którym sam pracuję.

To nie demo ani koncept. Tak wygląda moje codzienne środowisko pracy: lokalna pamięć, tanie modele do masówki, agenci od narzędzi i automatyzacje, które same się pilnują. Tę samą architekturę przenoszę do firm.

150 000+

fragmentów wiedzy w lokalnej bazie RAG - maile, dokumenty, notatki ze spotkań, kod

4

lokalne modele językowe w codziennym użyciu - 0 zł za token, dane zostają na moim sprzęcie

kilkanaście

serwerów MCP, w tym pisane przeze mnie - kalendarz, projekty, transkrypcje, badania

24/7

automatyzacje w tle: ingest wiedzy, health-checki, cotygodniowa samo-optymalizacja systemu

z czego to się składa

Cztery warstwy, które robią różnicę

01

Pamięć: lokalny RAG

Wszystko, co przepływa przez moją pracę - maile, transkrypcje rozmów, dokumenty, ustalenia - trafia automatycznie do przeszukiwalnej semantycznie bazy. Pytam po polsku, dostaję odpowiedź ze źródłem. Z gwardią prywatności: dane wrażliwe są filtrowane zanim cokolwiek zostanie zapisane.

02

Modele lokalne przed chmurą

Klasyfikacja, tłumaczenia, streszczenia i osadzenia robią modele na moim Macu. Chmurowe AI dostaje tylko zadania, które naprawdę wymagają czołowego modelu. Efekt: koszt zapytania w masowych zadaniach to 0 zł, a poufne treści nie opuszczają maszyny.

03

Agenci i MCP

Moje narzędzia rozmawiają z AI przez Model Context Protocol: zarządzanie projektami, kalendarz, poczta, transkrypcje spotkań, publikacje. Część serwerów napisałem od zera - w tym silnik badań syntetycznych, który testuje koncepty biznesowe na kohortach do 2000 person, zanim wydam złotówkę na produkcję.

04

Automatyzacje, które się pilnują

Procesy w tle łapią nową wiedzę co kilkanaście minut, robią kopie, sprzątają i raz w tygodniu same proponują usprawnienia własnej konfiguracji. Do tego workflowy n8n w pracy agencyjnej: od obsługi zgłoszeń po raportowanie. System, który nie wymaga pamiętania o nim.

zasady wdrożeń

To samo dostaje klient

Prywatność jako warunek brzegowy

Dane klientów i firmy nie wychodzą do zewnętrznych modeli bez decyzji człowieka. Filtry działają u źródła, nie po fakcie.

Mierzalność zamiast obietnic

Każda automatyzacja ma health-check i log. Jak coś padnie - wiem z powiadomienia, nie od klienta.

Najpierw pętla zwrotna, potem AI

Wdrożenie zaczynam od tego, jak będziemy wiedzieć, że działa. Dopiero potem wybieram modele i narzędzia.

Szczegóły techniczne konkretnych wdrożeń zostają u klientów - dlatego ta strona opisuje mój własny system. Wzorzec tej architektury w wersji dla firmy serwisowej: koncept Nordvik.

Chcesz taki system u siebie - z pamięcią firmy i automatyzacjami, które się pilnują?